warte polecenia

Wystawa: Cyfrowe konfrontacje

wernisaż: 20.10.2022, godz. 18:00

wystawa czynna: 21.10-10.11.2022

miejsce: Duża Aula, Wielka Zbrojownia, Targ Węglowy 6, Gdańsk

 

ASP Gdańsk

prof. Sławomir Witkowski

dr Kamil Kocurek

mgr Vasyl Savchenko

Magdalena Świerczek

Agata Mikołajczyk

Weronika Dziurdziewicz

Karol Polak

 

ASP Kraków

dr hab. prof ASP Lech Polcyn

mgr Karol Szafran

Julia Filip

Karolina Lach

mgr Szymon Rejek

Praca zbiorowa (Antoni Kuźniarz, Julia Filip, Paweł Kudaciak, Karolina Lach, Dominika Szarek)

 

ASP Warszawa

prof. Andrzej Węcławski

dr Kamil Zaleski

Elżbieta Gibulska

Maria Pakier

Zuzanna Kozłowska

prof. Piotr Smolnicki

dr Aleksandra Owczarek

Aleksander Czekaj

Kacper Kijewski

Marta Rabczyńska

 

ASP Łódź

dr Piotr Gryz

Klaudia Pieniak

prof. Grzegorz Chojnacki

dr Robert Jundo

Ewelina Ostrowska

prof. Piotr Ciesielski

Marta Kosior

dr Krzysztof Guzek

Daria Łuka

 

UA Poznań

prof. Maciej Kurak

mgr Maja Michalska

Anna Nowak

Maria Łukomska

Urszula Chodorowska

dr Witold Modrzejewski

Klaudia Figura

Wiktoria Kowalczyk

 

AS Szczecin

prof. Arkadiusz Marcinkowski

Jakub Heland

Karolina Kaleta

Artur Rawa

Katarzyna Zioła

prof ASP dr hab. Ireneusz Kuriata

dr Dominika Zawojska-Kuriata

prof. ASP dr hab. Andreas Guskos

Martyna Miłowska

 Fragment tekstu ze wstępu do katalogu Cyfrowe Konfrontacje 2022

 Parę dni temu w jednej z cyfrowych gazet – signum temporis – przeczytałem interesujący artykuł Łukasza Ostruszka zatytułowany „Sztuczna inteligencja wygrała konkurs artystyczny…”. Otóż amerykański projektant gier wideo Janson Allen poświęcił kilkadziesiąt godzin na zaprojektowanie grafiki ­– obrazu cyfrowego zatytułowanego „Théȃtre D’opéra Spatial”, którym wygrał konkurs organizowany przez Colorado State Fair. No cóż, można powiedzieć: Brawo, gratulujemy kolego! Problem w tym, że obraz powstał przy pomocy programu sztucznej inteligencji Midjournej, który zamienia opisy podawane w formie tekstu w obraz. Ta informacja trochę mną wstrząsnęła. Czy kolejne obszary świata sztuki, które wydawało się, że są nie do zdobycia, padły na skutek inwazji sztucznej inteligencji? Czy maszyna tryumfuje nad człowiekiem? Czym jest dzisiaj sztuka i kim jest artysta? Czy aby nim zostać, nie trzeba już wielu lat nauki i dziesiątków lat stałego doskonalenia zawodowego warsztatu w poszukiwaniu indywidualnego języka wypowiedzi? Czym jest unikatowość i oryginalność? Czy dzięki AI wystarczy odrobina wyobraźni i jako taka umiejętność werbalizowania lub zapisania myśli, żeby zostać twórcą i artystą? Czy pojęcie artysty w dzisiejszych czasach ma sens?

 I pomyśleć, że w jakimś stopniu – używając ogromnego skrótu – wszystkiemu jest winna grafika cyfrowa, meta-przestrzeń, w której wolność działania daje człowiekowi nieograniczone możliwości z kompromitującą samodegradacją włącznie.

 Jestem przekonany, że na te i wiele innych pytań będą próbowali odpowiedzieć studenci i pedagodzy z sześciu polskich uczelni artystycznych prezentujący swoje prace z obszaru szeroko pojętej rzeczywistości cyfrowej na wystawie Cyfrowe konfrontacje 2022. Jestem szczęśliwy, że zaproszenie przyjęli artyści i pedagodzy z Akademii krakowskiej – dr hab. prof. ASP Lech Polcyn i mgr Karol Szafran. Cieszę się, że łódzką ASP będą reprezentować: profesorowie Piotr Ciesielski i Grzegorz Chojnacki towarzyszyć im będą doktorzy sztuki Piotra Gryza, Roberta Jundo oraz Krzysztofa Guzka. Serdecznie witam kadrę z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu: profesora Macieja Kuraka, dra Witolda Modrzejewskiego i mgr Maję Michalską. Miło nam gościć profesorów Arkadiusza Marcinkowskiego, Ireneusza Kuriatę i Andreasa Guskosa wraz dr Dominiką Zwojską-Kuriatą z Akademii Sztuki w Szczecinie. Mam wielką satysfakcję, że z ASP w Warszawie przyjadą profesorowie Andrzej Węcławski oraz Piotr Ciesielski wraz z dr Aleksandrą Owczarek i dr Kamilem Zalewskim. Wszystkich twórców bardzo serdecznie witam, ale przede wszystkim cieszę się z obecności studentów, których prace zostały wybrane do prezentacji na wystawie.

 Podobnie jak dwa lata temu koordynatorami i opiekunami wystawy z ramienia gdańskiej ASP są dr Kamil Kocurek i mgr Vasyl Savchenko – bardzo im dziękuję za wysiłek i ciężką pracę. Katalog, który trzymacie Państwo w rękach, plakat i zaproszenie zaprojektował Kuba Żywuszko – mądry i zdolny student naszej Uczelni.

 Wszystkich gorąco zachęcam do odwiedzenia wystawy Cyfrowe konfrontacje 2022 w Wielkiej Zbrojowni Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mam nadzieję, że znajdą na niej Państwo odpowiedzi na postawione przeze mnie wcześniej pytania.

 Prof. Sławomir Witkowski

Dziekan Wydziału Grafiki

Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku

 

Wydarzenie FB:

https://www.facebook.com/events/646341157089435/646394040417480/?active_tab=about

 

 

„Ignacy Łukasiewicz – Ślady Wielkiej Naftowej Cywilizacji”. Studencka wystawa poplenerowa

„Ignacy Łukasiewicz – Ślady Wielkiej Naftowej Cywilizacji” to wystawa poplenerowa prac studentów wyższych uczelni artystycznych (Kraków, Rzeszów, Gdańsk, Wrocław, Nowy Sącz pt. „Ignacy Łukasiewicz – Ślady Wielkiej Naftowej Cywilizacji”

 Założeniem pleneru była twórcza interpretacja tematu: Ignacy Łukasiewicz – ślady wielkiej naftowej cywilizacji w formie prac malarskich, graficznych lub rysunkowych. Plener organizowany był w celu uczczenia jubileuszu 200-lecia urodzin Ignacego Łukasiewicza i popularyzacji jego światowych osiągnięć w dziedzinie destylacji ropy naftowej oraz rozwoju przemysłu naftowego.

 Plener adresowany był do studentów pięciu wyższych uczelni artystycznych (ASP Kraków, Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego, ASP Gdańsk, ASP Wrocław, Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu). Celem pleneru była konfrontacja postaw twórczych i warsztatu oraz współczesnych interpretacji tematu wśród młodych twórców, studentów wyższych uczelni artystycznych.

 wystawa czynna: 26.10.2022 - 09.11.2022

miejsce: Galeria ASP przy ul. Chlebnickiej 13/15

Organizatorzy: Muzeum – Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Urząd Miasta Gorlice, Akademia Sztuk Pięknych w  Gdańsku

 

termin pleneru: 19-25 września 2022

miejsce pleneru: Muzeum – Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach, ul. Wróblewskiego 10 A, 38-300 Gorlice, woj. małopolskie

Opiekun artystyczny pleneru: artysta plastyk Zdzisław Tohl – Dyrektor Muzeum – Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach.

koordynator wystawy w ASP: Michał Wirtel

 

Wydarzenie FB: https://www.facebook.com/events/661256448934317

Wystawa Exit Code

Wystawa Exit  Code

wernisaż: 16.09.2022, godz. 18.00
wystawa czynna: 18.09 – 02.10.2022, w godz. 12.00-18.00
miejsce: Duża Aula, Zbrojownia Sztuki, Targ Węglowy 6

 

EXIT CODE

nie jest wyłącznie hasłem, w mojej ocenie, jako projektanta gier komputerowych, programisty i przede wszystkim artysty. Jest on manifestem skierowanym do twórców sztuki elektronicznej. Kluczowe jest tu słowo beyond, bowiem bez niego zostaje nam wyłącznie kod – bezduszny przejaw zwykłej rzemieślniczej pracy – może i skomplikowany, może i wymagający lat nauki, ale wciąż tylko kod. Kod, który jest wykorzystywany przez setki tysięcy ludzi, którzy marzą o karierze w branży sztuki elektronicznej.

Otwarte silniki gier (np. Unity) obniżyły technologiczny próg wejścia dla osób początkujących i umożliwiły komfortową pracę w niewielkich zespołach (lub nawet w pojedynkę), a znaczne obniżenie, lub wręcz zniwelowanie opłat licencyjnych otworzyło drogę każdemu chcącemu spróbować swoich sił w produkcji gier komputerowych. W najbardziej popularnym cyfrowym sklepie z grami komputerowymi – Steam, w 2004 roku wydano 7 gier, w 2010 było to już 276 nowych tytułów, a w 2020 – 10 263 gry. Jeszcze gorzej wyglądają statystyki dla gier mobilnych – obecnie na AppStore wydano już ponad milion tytułów (nie licząc aplikacji), a każdego miesiąca wypuszcza się nawet 46 tysięcy nowych gier (wrzesień 2016). A cały czas mowa o dwóch tylko sklepach.

Zdecydowana większość wydawanych współcześnie gier komputerowych składa się wyłącznie z tej wspomnianej już, rzemieślniczej pracy – z kodu. Brak w nich wizji, głębszego przesłania, czy choćby przejawu indywidualnej twórczości (będąc wyłącznie odbiciem siebie nawzajem). Czy ich rozgrywka stanowi jakiekolwiek wyzwanie? Prawdopodobnie tak, ale niezbyt wielkie, żeby klient nie stracił zainteresowania i nie wystawił negatywnej oceny. Czy gra posiada oryginalne mechaniki? Zazwyczaj nie, ponieważ klient mógłby je opacznie zrozumieć, uznać za błąd projektanta i wystawić negatywną ocenę. Czy tematycznie lub fabularnie gra podnosi ważne społecznie kwestie, nawiązuje do faktycznych wydarzeń, bądź polemizuje z nurtami filozoficznymi? Nie, nie i nie – ryzyko obrażenia czyiś uczuć i wszechobecna w branży neutralność wygrywają z poważniejszymi, głębszymi tematami.

I tym właśnie jest beyond – przypomnieniem projektantom i artystom o ciążącej na nich odpowiedzialności, nie tylko wobec własnej twórczości, lecz również wobec historii, świata i ludzi. Artyści bowiem, nie żyją i nie pracują wyłącznie dla siebie – upubliczniając własne dzieła, biorą na swe barki ciężar odpowiedzialności za nie. Nie można zapominać, iż każdy przejaw działalności twórczej (a szczególnie popularnej sztuki elektronicznej), jest wyłącznie baudrillardowskim znakiem – pozorowaniem rzeczywistości. Baudrillard akcentuje wręcz związek kodu cyfrowego i modelu kodu genetycznego człowieka – odbiorca sztuki cyfrowej nie patrzy już na obrazy, lecz przylega do nich, a same znaki zostają rozproszone i zagubione w cyfrowej nierozróżnialnej cyrkulacji. Zasadnym pozostaje więc pytanie – czy my, artyści i projektanci przyczyniamy się do zacierania granic pomiędzy rzeczywistością, a jej ekstatyczną imitacją?

Tym właśnie jest dla mnie Beyond CODE – refleksją nad miejscem artysty w kreowaniu rzeczywistości i przesłaniem skierowanym do nas – projektantów sztuki elektronicznej, aby opuścić własną strefę komfortu, narzucaną nam przez branżowe standardy, rynkowe trendy i oczekiwania odbiorców.

Żeby wziąć na siebie odpowiedzialność.
Żeby wyjść poza kod.

 

Marcin Makaj

EXIT CODE / CONSCIOUS CRUMBS

ŚWIADOME OKRUCHY 

Potencjał informacji zapisany w DNA organizmów biologicznych w tym człowieka przekracza ludzkie wyobrażenie i staje sie pożywką dociekań na przyszłość, w której liczące/inteligentne maszyny w trudny nam do wyobrażenia sposób przetworzą kody materii. Dzisiaj uwięzieni i zdeterminowani politycznymi ograniczeniami kapitalizmu realizujemy opresyjne i samobójcze scenariusze nie tylko dla naszego gatunku. Przebudowa takiego podejścia jest koniecznością przetrwania i zmiany modelu życia. Według Rosi Braidotti (Braidotti 2014:189) 

" wiąże się to z projektem uwolnienia ludzkiego ucieleśnienia od waloryzacji opierającej się uspołecznionej produktywności ku "ciałom bez organów" , czyli bez zorganizowanej wydajności. (...) program o dwóch celach. Po pierwsze, dąży on do reinterpretacji naszych ciał w ich głębokich strukturach jako elementów kontinuum natura-kultura. Po drugie, uwzględnia wymiar polityczny przez ustanowienie ramy dla rekompozycji cielesnej materialności ku alternatywom stojącym w opozycji do zwodniczej wydajności i wyjątkowej bezwzględności zaawansowanego kapitalizmu."

Nasze ludzkie społeczeństwa nie realizują globalnej polityki zrównoważonej współegzystencji wszystkich planetarnych gatunków, bezwzględnie przejmujemy kontrolę nad życiem redukując je do humanistycznej matrycy, ten rodzaj anachronicznego oprogramowania staje się niekompatybilny wobec realnego. Fałsz niepohamowanego wzrostu jest wirusem deformującym właściwe optymalne powiązania i zależności, nasze kruche ja musi wyjść poza stan indywidualistycznej świadomości, nadchodzi moment jej przekroczenia.  

"Podmiot jest ewolucyjnym motorem, (Braidotti 2014:269)  wyposażonym we własną ucieleśnioną czasowość, zarówno w sensie czasu zapisanego w kodzie genetycznym, jak i w sensie genealogicznego czasu jednostkowych wspomnień. Jeśli zatem ucieleśniony, konstytuowany przez biowładzę podmiot jest złożonym molekularnym organizmem, biochemiczna fabryka stałych i wędrujących genów, bytem ewolucyjnym, posiadającym własne przyrządy nawigacyjne i czasowość potrzebujemy nowych wartości moralnych  i politycznej sprawczości na miarę jego złożonego charakteru.

Grzegorz Klaman

Rosi Braidotti Po człowieku, Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2014

Wydarzenie FB:

https://www.facebook.com/events/2215998631895702/?active_tab=about  

 

 

Dokładnie! Portret młodej Warmiaczki

Otwarcie: 01.10.2022 (sobota), godz. 14.00
1.10.2022 – 29.01.2023
Oddział Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego w Gdańsku, ul. Toruńska 1

 

Każdy obraz, który oglądamy w muzeum, każda rzeźba czy miedzioryt, srebrny puchar, fotografia czy porcelanowa czarka jest wynikiem wielu dni, tygodni, niekiedy nawet lat żmudnej pracy. By mogły powstać, ich twórcy musieli się kształcić i rozwijać przez całe życie. Tradycje ideowe i artystyczne, z których czerpali, dojrzewały niekiedy przez wiele stuleci. Technologie, z których korzystali, opracowywały i udoskonalały pokolenia ich poprzedników.

Każde dzieło sztuki, nawet pozornie skromne, jest więc owocem niesłychanie złożonych procesów. Każde stanowi jakiś odrębny świat. Warto więc przyglądać się im dokładnie.
Dokładnie! – taki właśnie tytuł nosi cykl wystaw, podczas których będziemy skupiać uwagę naszą i naszych gości na jednym dziele. Będziemy się mu przyglądać, objaśniać je, dyskutować o nim, sytuować je w szerszych kontekstach. Będziemy uważnie wsłuchiwać się w to, co myślą o nim nasi widzowie.
Czy zapraszamy do zwolnienia tempa? Do wyskoczenia z kolein pośpiesznej codzienności?  Do poszerzenia poznawczych horyzontów? Do namysłu? Do uważności?

Tak! Dokładnie!


Pierwsze dzieło, któremu chcemy się tak dokładnie przyjrzeć, to Portret młodej Warmiaczki Louisa Friedricha Rudolfa Sy z 1854. Jest to jeden z najnowszych nabytków do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. Młoda postać, ukazana we wnętrzu kościoła, przykuwa uwagę nakryciem głowy. Jasny czepiec stanowi wyrazisty akcent w kompozycji utrzymanej poza tym w ciemnej tonacji. Czepiec można zidentyfikować jako warmiński, a jego obecność w stroju oznacza, że kobieta jest zamężna. Dalej pojawiają się jednak pewne zagadki i pytania, które wymagają dokładniejszych dociekań i analiz.

Możemy się zastanawiać, o co modli się dziewczyna. Trudno też jednoznacznie potwierdzić, że obraz na pewno przedstawia Warmiaczkę. Pozostałe elementy jej ubioru nie są bowiem charakterystyczne dla stroju tego regionu. Bardzo możliwe, że artysta posiadał taki czepiec, albo gdzieś go zaobserwował i wkomponował w obraz dla zwiększenia jego atrakcyjności. Wydaje się też, że zarówno kościół, jak i sportretowana w nim postać, nie przedstawiają realnego miejsca ani osoby, są raczej swobodną wizją artystyczną.

Obraz może być zatem wyrazem etnograficznych zainteresowań malarza, charakterystycznych dla twórców z tego okresu. Typowa jest również swoboda w podejściu do zestawiania w obrazach przedmiotów charakterystycznych dla danego regionu lub czasu bez dbałości o zgodność z rzeczywistością czy o poprawność historyczną. Dzieło stanowi przykład zmian w podejściu do tematów przedstawianych w malarstwie w XIX wieku, gdy coraz chętniej sięgano po sceny z życia codziennego. Modlitwa, spacer, dziecięca zabawa, ukazane bez ukrytych znaczeń, były pochwałą życia, pięknego w swej prostocie.

Autor obrazu, Louis Friedrich Rudolf Sy, to postać niezwykle ważna dla historii naszego muzeum – dokładnie 150 lat temu objął stanowisko pierwszego kustosza gdańskiego Muzeum Miejskiego, które później przekształciło się w Muzeum Narodowe. Funkcję tę sprawował od momentu otwarcia instytucji, po remoncie budynku w 1872, do swojej śmierci w 1887. Oprócz twórczości malarskiej zajmował się konserwacją i kopiowaniem dzieł sztuki, między innymi Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga. Zachowało się niewiele obrazów tego artysty, tym cenniejsze jest uzupełnienie naszej kolekcji o jedno z jego dzieł.

Wystawie towarzyszyć będzie bogaty program wydarzeń edukacyjnych, w tym „Oprowadzania po obrazie”, wydarzenia poświęcone fenomenowi stroju ludowego, spotkania przybliżające problematykę kopiowania obrazów, warsztaty haftu, czy wykłady na temat (nie)poprawności historycznej malarstwa oraz dawnego życia kobiet na wsi. Zapraszamy do wspólnego, dokładnego przyjrzenia się wszystkim tym kontekstom i ukrytym znaczeniom obrazu.

Kuratorzy cyklu wystawienniczego: Agata Abramowicz, Jacek Friedrich
Kuratorki: Kamila Glazer, Magdalena Mielnik
Koordynacja: Gabriela Brdej, Paweł Powirski
Projekt i wykonanie aranżacji: DaDo s.c. Domowicz Dakszewicz
Identyfikacja wizualna i opracowanie graficzne: Hardziej Studio (Patryk Hardziej i Ada Zielińska)
Teksty: Jacek Friedrich, Magdalena Mielnik
Redakcja i korekta: Hanna Negowska
Redakcja i korekta tekstów obcojęzycznych: Kateryna Brodovska, Anna Moroz-Darska, Colin Phillips, Piotr Łuba
Promocja: Dział Marketingu pod kierownictwem Adama Jurka, koordynacja: Oliwia Szepietowska, Paweł Burian
Edukacja: Ośrodek Edukacji Muzealnej, Wolontariatu i Współpracy z Publicznością pod kierownictwem Noemi Etush, koordynacja: Kamila Glazer


Program wydarzeń towarzyszących:

01.10.2022, godz. 14.00 – „Portret młodej Warmiaczki” Louisa F.R. Sy – oprowadzanie po obrazie

15.10.2022, godz. 13.00-14.30 – Konserwator, malarz, muzealnik. Spotkanie wokół sylwetki Louisa F. R. Sy

05.11.2022, godz. 11.00-14.00 – Warsztaty haftu warmińskiego

05.11.2022, godz. 14.30-16.00 – 3 x czepiec. Spotkanie wokół stroju ludowego

8.11.2022, godz. 18.00–19.00 – (Nie)poprawność historyczna malarstwa. Rozmowa dr. hab. Jacka Friedricha i dr. hab. Rafała Makały

19.11.2022, godz. 13.00-14.00 – Młoda Warmiaczka, kobiety i wieś

20.11.2022, godz. 14.00-15.00 – Młoda Warmiaczka, kobiety i wieś

26.11.2022 godz. 11.30-16.30 – Skopiuj to! Warsztaty z technik XIX-wiecznego kopisty

10.12.2022 godz. 11.30-12.30 – Czepiec na nowo! Rodzinne warsztaty z tworzenia papierowych czepców warmińskich

27.01.2023, godz. 17.30-19.00 – Finis! Spotkanie na koniec wystawy


Wystawa - "Fangor.Poza obraz"

Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Sztuki Współczesnej , Pałac Opatów zaprasza na wystawę "Fangor. Poza obraz"

WERNISAŻ: 7.10.2022 g. 18:00

Wystawa czynna do 5.02.2023 r.
Oddział Sztuki Nowoczesnej, Pałac Opatów w Oliwie, Gdańsk ul. Cystersów 18

Mogłoby się wydawać, że po stu latach od urodzin artysty i około siedmiu dekadach jego intensywnej pracy, twórczość Wojciecha Fangora została już dobrze rozpoznana. Tym bardziej, że w ciągu ostatnich dwóch dekad doczekał się w Polsce kilku wystaw o charakterze dużych retrospektyw. Co nowego zatem może wnieść do recepcji jego twórczości ekspozycja w Muzeum Narodowym w Gdańsku?

Proponujemy odczytanie dobrze znanego dorobku Fangora (abstrakcje z lat 50., 60. i 70. ubiegłego wieku) na nowo – w świetle uważnej i głębokiej retrospekcji. Bliskiemu oglądowi poddane zostaną najwcześniejsze dzieła artysty oraz te pochodzące z pierwszych dekad jego twórczości, często mniej znane – od późnych lat 30. i okresu wojny, kiedy jako młody chłopak zaczynał naukę rysunku i malarstwa, przez lata powojenne i okres socrealistyczny, aż po radykalne zerwanie z figuratywnością i Studium przestrzeni z 1958 roku. Ważną częścią wystawy będą materiały archiwalne (kroniki filmowe, zdjęcia prywatne, wywiady z artystą), które zanurzą dzieła w kontekście historycznym i biograficznym. A ten dla narracji wystawy i lepszego zrozumienia twórczości Fangora wydaje się być kluczowy: zainteresowanie artysty już od najmłodszych lat i przez całe życie astronomią, doświadczenia II wojny światowej, uratowanie cudem od rozstrzelania, stalinowski reżim, który osadził ojca malarza w więzieniu z wyrokiem śmierci, emigracja na kilka dekad w 1961 roku. Takie dzieła jak Rozstrzelanie (1948), Krzyk, Proces czy Pałac kultury (powstające w okresie jego socrealistycznej twórczości, ale krytyczne wobec reżimu), czy gest radykalnego zerwania z figuracją po odwilży, by przejść do optycznych eksperymentów z płaszczyzną – pozwalają odczytać twórczość Fangora na nowo.

Najlepiej znany publiczności tzw. okres abstrakcyjny w rozwoju twórczym artysty, może okazać się w tym świetle czymś o wiele więcej niż niezwykle udanym intelektualno-malarskim eksperymentem, który przyniósł mu światową sławę. Może np. ujawnić swoje ukryte związki z zainteresowaniami astronomicznymi lub też objawić się nam jako swoista odwilżowa reakcja na „walec historii” czy forma ucieczki – niemalże zbieżna w czasie z emigracją. Najbardziej znane szerszemu gronu odbiorców abstrakcje z lat 60. zaczną więc tracić swoją formalistyczną niewinność. Na wystawie – dzięki współpracy z Fundacją Wojciecha Fangora – znajdą się też dzieła mało znane lub wręcz nigdy nie pokazywane, a mające znaczenie dla pełniejszego zrozumienia jego twórczości.

Na ekspozycji zaprezentujemy ponad 100 obrazów i 90 rysunków, plakaty oraz rzeźby ze wszystkich okresów twórczości Wojciecha Fangora.

 


DMC Firewall is a Joomla Security extension!